Upadłość konsumencka to proces sądowy, w wyniku którego zostajemy oddłużeni z naszych dotychczasowych zobowiązań. W języku angielskim upadłość funkcjonuje pod nazwą „bankruptcy”, co kojarzy się nam z bankructwem. Stąd też upadłość konsumencka w UK, czy w Polsce, nazywana jest często przez Polaków – bankructwem osobistym. W ostatnich latach znacznie częściej słyszy się także o upadłości transgranicznej. Co to takiego? Upadłość, oparta na przepisach Rozporządzenia Rady Europy nr 1346/2000, która pozwala na przeprowadzenie postępowania upadłościowego w dowolnym Państwie Członkowskim UE i rozciągnięciu mocy wyroku na wszystkie pozostałe Państwa Członkowskie, z wyjątkiem Danii. Dzięki temu polski obywatel, stale przebywający w Wielkiej Brytanii, właśnie tam może złożyć swój wniosek o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Uprawomocniony wyrok Sądu skutkuje pełnym oddłużeniem ze wszystkich długów, jakie zostały zgłoszone we wniosku o upadłość.

Na jakiej podstawie można ogłosić upadłość transgraniczną?

W Polsce przepisy dotyczące postępowania upadłościowego reguluje Ustawa z dnia 28.02.2003 roku Prawo upadłościowe. Mimo postępującej liberalizacji ww. ustawy, nadal korzystniejsze dla dłużnika jest prawo upadłościowe stosowane w Wielkiej Brytanii. Jednak nie ma się czemu dziwić – upadłość konsumencka w UK funkcjonuje już od 1986 roku, kiedy to weszła w życie regulująca ją ustawa – InsolvencyAct – i rozporządzenie – InsolvencyRules. Lata funkcjonowania tej ustawy zaowocowały wypracowaniem bardzo skutecznego, relatywnie prostego (jak na postępowanie sądowe) i przyjaznego dla dłużnika procesu oddłużenia. Stąd też upadłość transgraniczna – o której głośno w ostatnich latach – najczęściej opisywana jest w kontekście Wielkiej Brytanii.

Jednak, aby skorzystać z możliwości oddłużenia w UK, trzeba spełnić kilka warunków. Pierwszym i podstawowym, jest posiadanie tzw. COMI na terenie Anglii lub Walii (w Szkocji i Irlandii Północnej obowiązują nieco inne przepisy). COMI to z ang. Centre of MainInterest, czyli centrum głównych interesów dłużnika, centrum interesów życiowych. Co kryje się pod tym zagadnieniem? Otóż jest to m.in. miejsce, w którym toczy się normalne życie dłużnika – gdzie pracuje i odprowadza podatki. Jeśli nigdzie nie pracuje to może to być miejsce, w którym mieszka i przebywa na stałe oraz gdzie występuje sieć powiązań między dłużnikiem a osobami trzecimi, takimi jak banki, urzędy i inne instytucje. W procesie upadłości konsumenckiej w UK, określenie i udowodnienie swojego COMI na terenie Wielkiej Brytanii, ma niebagatelne znaczenie. W ostatnim czasie urzędnicy, pracujący w brytyjskich sądach, dość skrupulatnie sprawdzają centrum interesów życiowych wnioskodawców, aby upewnić się czy dłużnik nie przypłynął na Wyspy tylko na fali szerzącej się turystyki upadłościowej… Udowodnienie COMI to chyba najważniejsza i często najtrudniejsza część procesu. Dlatego tak istotne znaczenie ma w tej sytuacji skorzystanie z usług profesjonalnej firmy doradczej, która podpowie jakie dokumenty należy zebrać oraz czynności wykonać, by sąd nie miał wątpliwości, że COMI dłużnika znajduje się na terenie Anglii lub Walii.

Obecnie wniosek o upadłość konsumencką w Anglii składany jest online. Po złożeniu wniosku, sąd przeprowadza proces weryfikacji dostarczonych dokumentów i w ciągu 30 dni podejmuje decyzję czy wydać wyrok w sprawie danego dłużnika. Jeżeli COMI nie budzi zastrzeżeń sędziego – zapada wyrok bankructwa. Następnie kontaktuje się z nami syndyk masy upadłościowej. Brzmi groźnie? Nie ma powodu do obaw. W przypadku Wielkiej Brytanii syndyk to raczej typowy urzędnik, którego zadaniem jest sprawdzenie stanu majątku dłużnika i opracowanie planu spłaty zadłużenia – jeżeli oczywiście stwierdzi, że taka możliwość w ogóle istnieje. Jeśli bowiem dochody dłużnika są na tyle niskie, że pozwalają jedynie na utrzymanie się upadłego na terenie Wielkiej Brytanii, plan spłat nie jest obligatoryjnie nakładany przez syndyka. A jak wygląda taka współpraca z syndykiem? Zwykle dochodzi do jednego spotkania, czasem wystarczy rozmowa telefoniczna lub kontakt mailowy, a w niektórych przypadkach potrzebnych jest kilka spotkań. To już sprawa bardzo indywidualna. Po okresie restrykcji (najczęściej jest to 12 miesięcy od daty decyzji sądu o bankructwie dłużnika), wyrok upadłości się uprawomocnia i już możemy odetchnąć z ulgą, bo właśnie uwolniliśmy się od wszystkich długów.

Co upadły zyska jako człowiek?

Po pierwsze zyska, albo raczej odzyska, kontrolę nad własnym życiem. Kiedy ciężar długów już nie przygniata i można zacząć oddychać pełną piersią, znika poczucie bezradności i osamotnienia, które zwykle towarzyszy dłużnikom. Takie oczyszczenie i wyzwolenie umożliwia jednocześnie nowy start w życiu. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nawet rozpocząć własną działalność biznesową, jeżeli tylko mamy na nią pomysł i chęć. Świat znów stoi przed nami otworem.

Jak zawsze medal ma dwie strony. Kosztem uwolnienia się od długów jest jednoczesne „uwolnienie się” od posiadanego majątku. Jednak bądźmy optymistami – dostrzegajmy szklankę do połowy pełną, a nie pustą. To prawda – nie posiadamy już majątku, ale nie mamy również rosnącego w zastraszającym tempie zadłużenia. Możemy więc na nowo zacząć gromadzić swój majątek, bo dzięki ogłoszonej upadłości, zarobione przez nas pieniądza trafiają wprost do naszej kieszeni, zamiast w ręce dotychczasowych wierzycieli. Warto więc zdecydować się na upadłość konsumencką w UK, gdzie prawo upadłościowe jest najbardziej przychylne dłużnikowi, spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej.

W wielu głowach pojawia się zapewne pytanie, czy w świetle wydarzeń tego roku – mamy tu na myśli Brexit – upadłość konsumencka w UK jest jeszcze możliwa? Otóż jest i w najbliższym czasie nie powinno się to zmienić. Traktat Lizboński określa minimalny okres obowiązywania wszystkich przepisów unijnych na dwa lata, od momentu oficjalnego ogłoszenia decyzji o wyjściu z Unii Europejskiej. Do tego czasu prawo transgraniczne nadal obowiązuje i wyrok ogłoszony w UK będzie respektowany przez wszystkie pozostałe kraje UE, z wyjątkiem Danii. Cały czas trwają negocjacje pomiędzy Wielką Brytanią i Unią Europejską dotyczące warunków, na jakich Brytyjczycy wyjdą ze Wspólnoty Europejskiej. Nie mamy zatem pewności, czy upadłość transgraniczna w kontekście bankructwa na terenie Anglii i Walii będzie nadal obowiązywać po tym czasie. Na dziś pewne jest natomiast to, że do marca 2019 roku Polacy mają wciąż możliwość skorzystania z transgranicznej upadłości, wykorzystując przy tym dobrodziejstwo brytyjskich przepisów.

Zachęcamy więc tych, którzy zastanawiają się nad złożeniem wniosku o upadłość konsumencką w UK, aby porzucili rozmyślania i przeszli do działania. Bowiem w tym konkretnym przypadku czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Dlatego wykonaj ten pierwszy krok – skontaktuj się z nami – a dalszymi Twoimi krokami pokierują już specjaliści z EGIDON Group. Zdaj się na nasze wieloletnie doświadczenie i przekonaj się, że razem dojdziemy do wyznaczonego celu, którym jest upadłość transgraniczna i Twoje skuteczne oddłużenie ze wszystkich długów.