W poniedziałek 17.07.2017 rozpoczęła się druga tura negocjacji w sprawie Brexitu, która trwała 4 dni. Podczas rozmów, rząd brytyjski po raz pierwszy oficjalnie przyznał istnienie zobowiązań finansowych wobec budżetu UE. Negocjatorzy oznajmili, że Londyn dokona płatności netto do Brukseli, nie wspominając jednak o wysokości ostatecznej kwoty.

Rozmowy w Brukseli potwierdziły różnicę zdań obu stron. Według opinii ekspertów w dalszym ciągu jest dużo rozbieżności. Druga tura negocjacji zakończyła się bez przełomu. Wyraźnie widać, że zarówno strona brytyjska jak i unijna mają inny pogląd na sprawy. Takie podejście może przedłużyć proces negocjacji. „Czas leci” – podkreślił główny negocjator ds. Brexitu Michael Barnie.

Negocjacje w sprawie opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię rozpoczęły się 29.03.2017 roku. Oznacza to, że powinny zakończyć się równo za dwa lata. Data zakończenia negocjacji budzi coraz większe wątpliwości. W dalszym ciągu pozostaje wiele niewyjaśnionych zagadnień. Jednym z nich jest kwestia imigrantów, którzy już na wyspach mieszkają.

Dodatkowo od dłuższego czasu w brytyjskiej prasie pojawiają się informacje, że premier Wielkiej Brytanii Theresa May łagodnieje, a co za tym idzie – zjawisko tzw. „Soft Brexit`u” staje się coraz bardziej prawdopodobne. Coraz częściej docierają informacje, że nawet kilka lat po opuszczeniu przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej jej obywatele, będą mogli swobodnie poruszać się po Wyspach, a co więcej będą mogli przybywać kolejni imigranci do pracy.

Prawdopodobnie decyzja Theresy May spowodowana jest obawą o „brak rąk do pracy”. Jak wiadomo w Wielkiej Brytanii siłą roboczą są w głównej mierze imigranci, a brytyjskie firmy bardzo potrzebują wykwalifikowanych pracowników. Według Raportu Analitycznego Centre for London – dochodzi do zachwiania londyńskiej gospodarki, co jest widoczne po załamaniu na rynkach nieruchomości, a także zmniejszeniu liczby Europejczyków szukających tam zatrudnienia i wolniejszym wzroście liczby miejsc pracy. Pokazują to między innymi liczby obcokrajowców rejestrujących się w urzędach podatkowych (spadek o 15% w odniesieniu do zeszłego roku).

Powyższe informacje wskazują istnienie dużego prawdopodobieństwa, że nie tylko obywatele Unii mieszkający na Wyspach, ale także osoby chcące przyjechać do pracy na Wyspy mogą spać spokojnie, gdyż taki okres przejściowy miałby trwać nawet do 2023 roku.

Od uruchomienia art. 50 minęło już ponad 100 dni, a w dalszym ciągu brakuje konkretnych decyzji. Negocjacje są jednym wielkim znakiem zapytania i przynoszą więcej prognoz niż faktów. Na tą chwilę jedynym faktem jest odpływ inwestorów z Wielkiej Brytanii. Coraz częściej mówi się o znacznym opóźnieniu opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej.

Na chwilę obecną Wielka Brytania wciąż traktowana jest jako pełnoprawny członek Unii Europejskiej a co za tym idzie – wszyscy członkowie UE posiadający COMI w Anglii, mają tam możliwość ogłoszenia upadłości konsumenckiej i tym samym – oddłużenia się z posiadanych przez siebie długów ze wszystkich krajów Unii Europejskiej (oprócz Danii).