Właściwa procedura wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej rozpoczęła się 29 marca 2017 roku, gdy brytyjska premier, Theresa May, podpisała list uruchamiający art. 50 Traktatu Lizbońskiego. Według Traktatu okres negocjacji pomiędzy stronami ma potrwać dwa lata, więc czas zakończenia rozmów powinien przypaść na koniec marca 2019 roku.

Jednak już teraz wiemy, że pertraktacje między Londynem a Brukselą potrwają znacznie dłużej. Art. 50 został utworzony dopiero pod koniec 2009 roku i do tej pory nigdy nie miał zastosowania. Brexit jest precedensem, który będzie miał wpływ na przyszłość całej Unii Europejskiej, dlatego Bruksela bardzo ostrożnie podchodzi do wszelkich propozycji ze strony Wielkiej Brytanii.

8 maja 2017 Jyrki Katainen, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, określił rozmowy pomiędzy stronami jako “bardzo, bardzo trudne” i zawezwał do odrzucenia negatywnych postaw.  Philip Hammond, Kanclerz Skarbu w rządzie Theresy May, zasugerował ostatnio, że pertraktacje mogą potrwać nawet do sześciu lat.

Jak zakłada projekt negocjacji wystosowany przez Radę Europejską z dnia 15 maja 2017 każda faza przejściowa, począwszy od formalnego momentu opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię po podpisanie satysfakcjonującej umowy handlowej, musi być “jasno zdefiniowana, ograniczona w czasie i podlegająca skutecznym mechanizmom egzekwowania prawa”. Ostateczne warunki Brexitu muszą zostać zaakceptowane przez 27 parlamentów narodowych, co dodatkowo wydłuży procedurę.

8 czerwca 2017 r odbędą się Wybory powszechne w UK, w których każdy z 650 okręgów parlamentarnych wybierze jednego członka parlamentu do Izby Gmin. Do tego czasu przedstawiciele UE nie zgadzają się na rozmowy dotyczące nawet podstawowych kwestii Brexitu. Według urzędników Unii Europejskiej Wielka Brytania nie jest w stanie podjąć jakichkolwiek decyzji do czasów wyborów.

Główny negocjator reprezentujący Unię Europejska, Francuz Michel Barnier, ustanowił 19 czerwca 2017 pierwszym oficjalnym terminem rozmów z Wielką Brytanią na temat jej wyjścia z Unii Europejskiej.

Powyższe informacje są bardzo optymistyczne dla Polaków posiadających centrum interesów życiowych i zawodowych w UK, ponieważ jeszcze przez dłuższy czas będą mieli oni możliwość ogłosić tam upadłość konsumencką i dzięki temu oddłużyć się ze wszystkich długów posiadanych w Polsce, Anglii i pozostałych krajach UE (z wyłączeniem Danii).

Dopóki wszystkie negocjacje nie zostaną zakończone i nie zostaną podpisane wiążące umowy, na terenie Wielkiej Brytanii nadal obowiązywać będą wszystkie prawa unijne, włącznie z Rozporządzeniem Rady Unii Europejskiej nr 1346/2000.