„Bankrut”. Na ogół hasło to nie kojarzy nam się z niczym pozytywnym. Wręcz przeciwnie – dla większości osób ma wydźwięk raczej pejoratywny. „Gruby portfel” jest dla nich oznaką sukcesu i wyznacznikiem wysokiego statusu społecznego. Stąd często dłużnikom trudno jest się przyznać do kłopotów finansowych i ewentualnego bankructwa. Spróbujmy jednak trochę odczarować takie negatywne postrzeganie pojęcia  „bankrut”.

Terminem tym określa się najczęściej osobę niewypłacalną, która utraciła płynność finansową, a jej zasoby nie wystarczają już na pokrycie powstałych wcześniej zobowiązań. Takie okoliczności prowadzą zwykle zainteresowanego na drogę upadłości konsumenckiej. Pod takim pojęciem kryje się właśnie proces sądowy prowadzący do formalnego ogłoszenia dłużnika jako osoby niewypłacalnej. Dzięki temu może on częściowo spłacić swoje zadłużenie, a z pozostałych długów może zostać zwolniony.

Pojęcie „bankructwo osoby prywatnej” pojawia się najczęściej w kontekście Anglii. Wiąże się to z terminologią i tłumaczeniem angielskiego słowa „bankruptcy”, które w Polsce kojarzy nam się jednoznacznie z bankructwem. Przyjmuje się, że ogłoszenie bankructwa w UK jest tożsame z pojęciem „upadłość konsumencka” w Polsce. Na wstępie zaznaczmy, że mówiąc o przepisach upadłościowych w UK, mamy na myśli przepisy obowiązujące w Anglii i Walii, ponieważ Szkocja i Irlandia Północna posługują się odrębnymi regulacjami. Angielskie przepisy upadłościowe uznawane są za jedne z najbardziej liberalnych w Europie. Dla wielu europejskich emigrantów zamieszkujących kraj wyspiarski, dużo korzystniejsze jest ogłoszenie bankructwa w Anglii. Szerzej opowiemy o tym w dalszej części artykułu. W głowie wielu czytelników może się teraz pojawić pytanie, czy zatem ogłoszenie bankructwa osoby prywatnej w Anglii jest możliwe w przypadku Polaków?

Odpowiedź jest jednoznaczna – tak, jest to możliwe. W prawie europejskim funkcjonuje bowiem coś takiego jak upadłość transgraniczna. Na przestrzeni ostatnich kilku lat bankructwo transgraniczne zyskało na popularności. Umożliwiają je regulacje wprowadzone przez Rozporządzenie Rady Europy (EW) nr 1346/2000. Przepisy te wyraźnie wskazują, że sądem właściwym dla przeprowadzenia procesu upadłości jest sąd w Państwie Członkowskim, w którym dłużnik ma swoje centrum interesów życiowych (tzw. COMI). Co kryje się pod tym pojęciem? Rozważmy kilka podstawowych przypadków. Jeżeli dłużnik pracuje na umowę o pracę, najczęściej przyjmuje się, że jego COMI to miejsce, w którym odprowadza podatki, ma konta bankowe itp. Jeśli prowadzi działalność gospodarczą, a mieszka w innym miejscu, to przyjmuje się, że COMI znajduje się w kraju, w którym dłużnik prowadzi swoją działalność. Jeśli nie pracuje i nie prowadzi działalności, jego COMI będzie związane z krajem, w którym mieszka, przebywa na stałe. Praktyka sądów angielskich wskazuje na to, że aby uznać COMI dłużnika w Anglii, powinien on przebywać w tym kraju co najmniej od 6 miesięcy. Dopiero wtedy może zostać rozpatrzony wniosek dłużnika o ogłoszenie bankructwa osoby fizycznej. Zanim jednak dojdzie do złożenia wniosku zastanówmy się co sprawia, że na taki krok trzeba się zdecydować.

Przyczyny bankructwa

Obiegowa opinia dotycząca dłużników jest taka, że popadli oni w kłopoty finansowe ze względu na własną lekkomyślność. Nasze doświadczenie temu przeczy – ogromna większość przypadków, z którymi mieliśmy do czynienia w naszej kilkuletniej praktyce, to sytuacje losowe. Oczywiście każda historia jest inna, ale w większości z nich przeplatają się trzy podstawowe przyczyny bankructwa: zmiana sytuacji osobistej – rozwód, rozpad związku; utrata pracy lub zmniejszenie dochodów; choroba dłużnika lub członka najbliższej rodziny.

W przypadku rozpadu związku problemem staje się samodzielne utrzymywanie kosztów mieszkania, czasem także kredytu hipotecznego. Może to być szczególnie trudne dla osoby, pod opieką której pozostają także dzieci. Wydatki, które do tej pory dzielone były między oboje współmałżonków spadają na barki jednego z nich.

Zmniejszenie dochodów równie często jest powodem kłopotów finansowych. Może to być spowodowane utratą pracy i przedłużającym się okresem na bezrobociu lub też zmniejszeniem się wypłat (niższe premie, brak nadgodzin itp.). W takiej sytuacji ewentualne oszczędności szybko topnieją, a ratunku szuka się w pożyczkach czy chwilówkach – łatwo dostępnych, ale też wysoko oprocentowanych.

Problemy zdrowotne również znajdują się w niechlubnej czołówce przyczyn bankructwa. Nagła choroba czy wypadek, pozbawiający możliwości dalszej pracy zarobkowej, często prowadzi do konieczności starania się o świadczenie rentowe, które rzadko kiedy pozwala na funkcjonowanie na przyzwoitym poziomie. Z kolei choroba członka rodziny może spowodować pojawienie się dodatkowych, koniecznych i często wysokich wydatków. Ponadto troski dnia codziennego związane z opieką nad chorym również wpływają na naszą produktywność i mogą być przyczyną dodatkowych kłopotów w pracy.

Jak pozbyć się długów?

Choć przyczyny zadłużenia bywają bardzo różne, efekt jest zawsze taki sam – długi, długi, długi. Zobowiązania, z którymi nie jesteśmy w stanie sobie poradzić. Ciągłe zapożyczanie się, w celu regulowania bieżących zaległości prowadzi niestety do efektu śnieżnej kuli – dług z każdym miesiącem się powiększa. Jak wyjść z pętli zadłużenia? Podstawowy krok to dokładne przeanalizowanie swoich przychodów i wydatków. W pierwszym odruchu każdy próbuje w jak największym stopniu ograniczyć swoje wydatki. Można np. zrezygnować z posiłków na mieście, codziennej kawy w drodze do pracy, korzystać z transportu miejskiego lub dojeżdżać do pracy ze współpracownikami.

W przypadku dużego zadłużenia jednak, takie działania nie wystarczą. Jeśli istnieje możliwość zwiększenia dochodów (nadgodziny, praca weekendowa, sprzedaż niepotrzebnych sprzętów) jak najbardziej należy z tego skorzystać. Można również starać się negocjować z wierzycielami umorzenie części zadłużenia lub ustalić nowy plan spłaty.

Co w momencie, kiedy okazuje się, że działania podejmowane na własną rękę nie wystarczają? W Anglii można skorzystać z pomocy oferowanej przez Licensed Insolvency Practitioner, który pomaga opracować i wynegocjować plan spłat obejmujący wszystkich wierzycieli. Taka umowa, zawarta przez dłużnika z wierzycielami, funkcjonuje w Anglii pod nazwą IVA (Individual Voluntary Arrangement). Aby doszło do jej podpisania, co najmniej 75% wierzycieli musi wyrazić na to zgodę. Kolejnym sposobem na uporanie się z długami jest upadłość konsumencka. W Anglii przepisy prawa upadłościowego pozwalają na oddłużenie nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy w stanie opłacać żadnego planu spłat.

Korzyści z przeprowadzenia bankructwa w UK

Po uzyskaniu wyroku upadłości dłużnik uwalnia się od nieustannego kontaktu ze strony firm windykacyjnych czy samych wierzycieli. Wszczęte przed postępowaniem egzekucje komornicze i naliczanie odsetek zostają wstrzymane. Dłużnik może w końcu odetchnąć, zmniejsza się jego stres i związane z tym psychiczne obciążenie. Bankructwo w Anglii pozwala na uwolnienie się ze wszystkich długów zgłoszonych we wniosku. Nawet jeśli nie mamy możliwości uregulować powstałego zadłużenia, może się okazać, że bez spłaty choćby funta długu po 12 miesiącach zostaniemy z niego całkowicie zwolnieni. Co ważne dla naszych rodaków – bankructwo transgraniczne umożliwia pozbycie się długów zaciągniętych także w Polsce.

Bankructwo w UK może wydawać się skomplikowane lub nawet nieosiągalne. Jednak tu z pomocą przychodzą doświadczeni specjaliści z EGIDON Group. Kilka lat praktyki i setki udanych oddłużeń pozwalają nam stwierdzić z całą stanowczością, że upadłość transgraniczna, a dokładnie bankructwo w Anglii, nie mają przed nami tajemnic. Zdaj się na nasze wypracowane metody działania i przekonaj się sam, że termin „bankrut” w UK może kojarzyć się pozytywnie. Chcesz również dołączyć do grona zadowolonych i wolnych finansowo? Nie zwlekaj – czas nagli. W marcu 2019 Wielka Brytania wychodzi z Unii Europejskiej i nadal nie wiadomo jak będą działać przepisy dotyczące upadłości transgranicznej po jej wyjściu z UE. Dlatego zadbaj już teraz o swoją finansową przyszłość i skontaktuj się z nami.